sobota, 29 kwietnia 2017

Projekt ,,Odrodzenie" - cz. 1 - Początki

Hej, hej, hej!
Zaczęliśmy naszą pracę.
W dzisiejszym poście chciałabym pochwalić się pierwszymi efektami ale także napisać o wpadkach związanych z projektem. Zapraszam!



Na początku poinformowałam was, że napiszę o każdym punkcie z listy osobny post ale to nie ma sensu. Niektóre punkty trzeba rozbijać na kilka postów, pokazywać efekty naszej pracy a nie czekać długi czas i pisać podsumowanie. Dlatego moje posty będę podpisywać ,,cz.1, cz.2" i tak dalej.

Chciałam was też poinformować, że nie będę tworzyć wydarzenia na Facebooku.
Każdy uczestnik posiada bloga albo fanpage (bądź oba) dlatego możecie śledzić ich postępy.
Wszystkie linki znajdują się TUTAJ
Zawsze możecie liczyć na nasze wsparcie.
Postaram się wchodzić na blogi uczestników regularnie.
Nadal zapraszam innych do udziału! :)
Nic was to nie kosztuje (musicie jedynie włożyć w to trochę pracy), a możecie zyskać naprawdę wiele.
No dobrze... Wracając do nas i naszej wspólnej pracy.
Pierwszym punktem, o którym chciałabym napisać jest punkt czwarty:
,,Więcej rzeczy handmade"
Niedawno doszły do mnie materiały ze sklepu Kacperek (który bardzo polecam).
Dlatego też od razu zabrałam się za szycie. Powstała regulowana obroża na klamrę (tak przy okazji... Bardzo fajne są te klamry z blokadą, zawsze to dodatkowe zabezpieczenie) we wzór Marvela, a także obroża pół-zaciskowa z pomarańczowym polarem. 

Obroża w Marvela

Obroża pół-zaciskowa (z tej jestem bardziej zadowolona :)

Od niedawna praktykujemy również punkt piąty:
,,Dłuższe spacery"

Zrobiliśmy ostatnio spacer ścieżką zdrowia w lesie, przeszliśmy się przy parku linowym, zwykłym parku i przy szkole. Po drodze spotkaliśmy wiele osób a także psów...
Spacer do najprzyjemniejszych nie należał.
Chociaż... Dopóki na horyzoncie nikt się nie pojawił pies spisywał się naprawdę dobrze, biegał od drzewa do drzewa na lince treningowej jednakże gdy wyszliśmy z lasu...
Można powiedzieć, że zaczął się nasz ,,mały koszmar".


Starcie z pierwszym psem było dosyć ostre... Astor nie chciał się odwołać ani uspokoić za żadne skarby... Dopiero gdy piesek odszedł z właścicielką na jakieś cztery metry dał się poskromić.
Później pochodziliśmy trochę wśród ludzi, musiałam trzymać psa krótko bo nigdy nie wiem jak Astor się zachowa... Gdy doszliśmy na boisko i ławki przy nim pies leżał spokojnie do czasu gdy jedno z dzieci nie kopnęło piłki, która doleciała prawie pod jego łapy... Wtedy Astor zaczął szczekać na malucha. Było mi wstyd za niego bo widziałam przerażone miny rodziców, dlatego też szybko się zmyliśmy. Pod koniec naszej podróży Astor bardzo przeżył rozstanie z moją przyjaciółką i bardzo ,,płakał" (dosłownie... Jego szczekanie, skomlenie i piski przypominały płacz).
Ostatecznie wróciliśmy do domu bezpiecznie i bez żadnych niespodzianek, pies był zmęczony, a ja miałam troszkę gorszy humor przez niego ale... Wiem przecież, że początki zawsze są najtrudniejsze... 

***
Wczoraj wieczorem, gdy słońce już dawno zaszło mieliśmy też ,,małą" przygodę z kotem.
Nie wiadomo kiedy wybiegł z krzaków i pobiegł na drugą stronę ulicy.
Nie będę się rozpisywać na ten temat ale przez reakcję Astora skończyło się to prawie tragedią...

***

Za chwilę zabieram się za wykonywanie planu dnia :)
Pokażę go wam w następnym poście!


A wam jak idzie? Co robicie ze swoimi psiakami?

Przy okazji... Zanim się pożegnam mam do was ostatnie pytanie.
Czy chcecie może bym napisała post na dany temat? Macie może jakieś prośby lub pomysły?
Proszę o odpowiedzi w komentarzach! :)


Do zobaczenia! 
M&A

14 komentarzy:

  1. Chyba też wezmę udział w Twoim projekcie, bo ostatnio coraz mniej czasu spędzam z psem :/ gratuluję sukcesów! A obróżki są świetne :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie, zapraszam! :)
      Nas to właśnie motywuje.

      Jeśli chcecie dołączyć to piszcie!
      Powodzenia!

      Usuń
  2. My już zaczęliśmy podróż autobusem- było wesoło, panowie chcieli wąchać każdego, zaczęliśmy oszczędzać pieniądze. Od maja planujemy wieczorne wspólne bieganie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oo cudownie!
      Gratuluję! Ja na razie zwlekam z wykonaniem tego zadania...

      Powodzenia! :)

      Usuń
  3. My dzisiaj bieganie:) I mam nadzieję, że będzie przynajmniej raz w tygodniu:) A nawet częściej:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie! To bardzo fajny sposób na aktywne spędzanie czasu z psem.
      Powodzenia! ;)

      Usuń
  4. Fajny ten projekt, tylko szkoda, że nie mam bloga ani fanpage. Ale pomyślę nad tym. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. My dziś wybieramy się na dłuższy spacer. Zaczęlysmy również robić regularne treningi. Zauważyłam że suka nie potrafi wykonywać wszystkich komend 100% gdy jest na podwórku(co innego gdy jest w domu), więc zaczęlysmy na prawie każdym spacerze skupiać jej uwagę na mnie i robić kilka prostych ćwiczeń+dużo, dużo nagród. Efektów jakiś tam dużych dotychczas nie widać ale za kilka dni pewnie coś zauważymy. Również zaczęłyśmy robić małe kroki w motywacji na zabawkę.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  7. Fajne obróżki! U mnie powstały jakiś czas temu dwa półzaciski. W domu walały się różne taśmy i stwierdziłam, że wykorzystam je własnie na obróżki. Nie są tak kolorowe jak twoje ale zwykłe klasyczne :)
    Pozdrawiamy Wiktoria&Fado | Biscuit Life

    OdpowiedzUsuń
  8. Fajny blog! Co do zachowania Astora, myślę, że powinnaś z nim więcej ćwiczyć poza domem i za każdy sukces nagradzać, wtedy nie będzie taki agresywny. Pozdrawiam i życzę powodzenia.

    OdpowiedzUsuń
  9. Kusi, oj kusi ten Wasz projekt! Niestety koniec roku zmusza mnie do większego uczenia się niż nieraz normalnie :/

    Pozdrawiamy!
    http://z-zycia-owczarka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. Cudny blog! Sama robiłaś szablon? Jeśli tak, to robisz może na zamówienie?

    OdpowiedzUsuń

Jeśli przeczytałeś/aś, bardzo proszę zostań jeszcze chwilkę i skomentuj. Dla mnie komentarze to motywacja do dalszego pisania! :)